Jeśli nocą przy pełni księżyca usłyszysz: uhuuu..... skrzydlatej Sowy, znajdziesz się sam na szlaku swej drogi, ktoś zawoła Cię z zarośli.... – NIE ODPOWIADAJ! To może być (...) - jeśli zareagujesz, Ona zabierze Ci DUSZĘ.

Ta magia zapanowała z dniem 29.12.2002r.


GDZIEŚ POMIĘDZY FANTAZJĄ, A RZECZYWISTOŚCIĄ ISTNIEJE MÓJ ŚWIAT. FURTKA DO TEGO ZACZAROWANEGO OBSZARU ZAWSZE STOI OTWOREM, ALE TYLKO NIEWIELU CHCE LUB POTRAFI SIĘ TU DOSTAĆ...
 
nadchodzi czas .... Anna i Tomasz
Miłość mi wszystko wyjaśniła,
Miłość wszystko rozwiązała -
dlatego uwielbiam tę Miłość,
gdziekolwiek by przebywała...

— Jan Paweł II (Karol Wojtyła)
z tomiku Renesansowy psałterz


„Miłość jest nie tylko uczuciem, nie jest wzruszeniem ani zakochaniem się. Jest dojrzewaniem, troską i wzajemną odpowiedzialnością za siebie”
Ks. Jan Twardowski

Gdy będzie wam trudno, gdy będziecie w życiu przeżywać jakieś niepowodzenie, czy zawód, niech myśl wasza biegnie ku Chrystusowi, który was miłuje, który jest wiernym towarzyszem i który pomaga przetrwać każdą trudność.
— Jan Paweł II (Karol Wojtyła)

"Musicie być silni miłością,
która wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
wszystko przetrzyma,
tą miłością,
która nigdy nie zawiedzie."
Jan Paweł II

"Dotąd dwoje
choć jeszcze nie jedno.
Odtąd jedno
choć nadal dwoje."
Karol Wojtyła

30.04.2011r
Anna i Tomasz
2 razy Wojciech
Karolina i Jerzy
mnie aż trudno w to uwierzyć

 


Mali włóczędzy tego świata, zostawcie w moich słowach ślady swych stóp... wyhukała sowa na wyspie: 2010-07-26 14:43:24 skomentuj (0)



Tak
... minęło już kilkanaście dni, nie mogłam sobie wymarzyć lepszego miejsca, lepszego czasu - na takie wyznanie, zapytanie. Pamiętam dokladnie ten słodki uśmiech, te lekkie zmieszanie i ciche zapytanie:
- Czy mogę zadać Ci pytanie?
Cisza.... ( w tle śpiew 80 tysiaca młodych ludzi zebranych na polach Lednickich).
Przypuszczałam intuicyjnie - cóż to będzie za pytanie - chciałam wyprzedzić - krzycząć: - TAK! (jednak stojąc tak - czekałam również w milczeniu - choć odpowiedź już cisnęła się do ust).
Cisza...
06.06.2010r. około godziny 2:00 na Polach Lednickich Tomasz wypowiedział te słowa:
- Czy zostaniesz moją żoną?
Uśmiechnęłam się - Tak


P.S.
Tutaj zacytuję Tomasza - co mnie urzekło, a co dla redaktorów tygodnika "Idziemy" nie miało większego znaczenia. Coś co pewnie nam będzie przypominać tą cudowną chwilę - możliwe, że jedną z najpiękniejszych w życiu.

"Wśród pieśni, które towarzyszyły wyjściu w drogę powrotną śpiewano: jesteście przyjaciółmi powiedział Pan, jeżeli czynicie, co przykazałem wam. Ile osób z tego wielotysięcznego tłumu zapamięta słowa głoszone 5 czerwca w miejscu narodzin chrześcijaństwa w Polsce? Nie wiem, ale napisałem to, aby je przypominać i samemu pamiętać.

  T.D. "                                                                                          


Mali włóczędzy tego świata, zostawcie w moich słowach ślady swych stóp... wyhukała sowa na wyspie: 2010-06-28 22:14:42 skomentuj (0)



13. marca 2010

Jeszcze się ręka trzęsie, jeszcze serce mocniej bije. Ale udało się. Jestem. Bardziej dzięki dobroci ludzkiej, życzliwości i zrozumieniu, niż własnym chęciom oraz nogom, choć i one były niezbędne w tej drodze.

Za to jak zwykle umysł obciążał. Biegł do przodu, szukał przyszłej chwili, co złe wcale nie jest, lecz w istocie spowalnia ciało. Odciąga od tego, co w danej chwili ważne, co powinno jednoczyć ciało, ducha, uczucia, no i jego samego – umysł. Jedność w drodze do celu. Jest czas na myślenie, na wybieganie, lecz gdy przychodzi działać, ta praca rozumu winna być podporządkowana ciału, być niemal automatyczna, wpisana w mięśnie.

Zresztą nie ma co się już nad tym rozwodzić. Udało się. Zdążyłem. Teraz na horyzoncie jest cel. Skończyłem pisanie, pora żyć tą chwilą. (A choć żadne słowo nie pojawiło się o człowieku życzliwym, to jestem mu wdzięczny).

T.D


Mali włóczędzy tego świata, zostawcie w moich słowach ślady swych stóp... wyhukała sowa na wyspie: 2010-03-13 17:28:23 skomentuj (0)



Jego Tajemnica

08.02.2010r – zabito we mnie Boga.

Pozostała w dłoniach Święta Księga.

Jam uczeń Twój – czekam na Zmartwychwstanie.


Mali włóczędzy tego świata, zostawcie w moich słowach ślady swych stóp... wyhukała sowa na wyspie: 2010-02-10 16:38:16 skomentuj (0)



brak wiadomości ... cisza...
Przytoczę cytaty, które przeczytałam w gazecie w drodze pociągiem ostatniej niedzieli:

"Kat i ofiara - pisał Marek Edelman upodabniają się do siebie. Ofiara kryje się pod murem, ale jeśli wewnątrz zostało jej choć trochę siły, by się katu przeciwstawić, to moża sama stać się katem, dotychczasowego kata zmieniając w ofiarę."

"Człowiek to zły wynalazek. łatwo jest nienawidzieć, a bardzo trudno kochać".

Maciej Zięba - dominikanin przytoczył:
" Newton odkrył, że dwa ciała raz popchnięte będą się poruszały równolegle. Natomiast w fizyce duchowej przestszeni jest inaczej. Jeśli nie wykonuje się stałej pracy, to dwa bliskie sobie ciała nieuchronnie się od siebie oddalają."

spoglądałam na ekranik telefonu - pustka, brak wiadomości, brak sygnału, brak ...
powracały wspomnienia - lgnie się do człowieka, który nie potrafi okazać uczuć. Nie tak, potrafi okazać - ale te uczucia skierowane są zawsze dla innych, ja pozostaję z tyłu - niejako tuż obok, ale zawsze z tyłu, zawsze to ja czekam, zawsze ostatnia, a przecież najbliżej. Ile warta jest taka pusta obecnośc drugiego człowieka, który jest obok, ale z uczuciami gdziej daleko...
- powoli rodzi się rozdrażnienie, podejrzliwość, żal, smutek.
Z czasem jesli nawet są starania - nie są już dostrzegalne, wyczuwalne - obojętność.
Serca się pytam:
- którą drogą iść?
Wybierając tą, w której obecnie trwam - jestem obok człowieka, samotnie stąpam po ziemi, ale mam poczucie, że przy mnie jest ktoś, tak... wiem.... ktoś bez uczuć. A ja czuję jedno... oddalam się od Boga, okłamując siebie uważam, że może coś się zmieni, coś się stanie - co nie ma prawa stać się bez wiary - doskonale to wiem! Nie pierwszy raz tak boli - to nie pierwszy raz to rozdarcie w sercu czuję. Okłamuję siebie, okłamuję drugiego człowieka, a najgorsze w tym wszystkim jest - że powrtót do Domu Ojca - z każdym dniej staje się trudniejszy.
Wybierając tą drugą drogę, którą chciałabym iść z podniesioną głową w obecnej sytuacji będzie ciężko... coraz ciężej, z każdym rokiem ciężej jest stąpać po ziemi samotnie. Samotność mi doskwiera, chociaż z drugiej strony wtencas odczuwam obecność bożej miłości. Czuję pustkę - pustkę ludzką - jednak wiem, że może ona zostać zawsze napełniona. Dla Boga nie ma nic niemożliwego.

Dwie drogi - ja nie potrafię wybrać - w kkażdym dniu staję, miotam się: którą drogą dzisiaj iść? Idąc pierwszą - źle mi jest, bo oddalam się od Boga, idąc drugą - równie źle, bo oddalam się od człowieka.
- Słyszę głos wewnętrzny: - trzeba wybrać - należy jak najszybciej podjąc decyzję.
Brak mi odwagi! Brak mi odwagi! Brak mi odwagi!

- Moje myśli obecnie krążą w kierunku Izraela, tydzien temu przecież byłam pewna - ze łazami w oczach szeptałam jak Piotr:
- Panie Ty wszystko wiesz, TY wiesz, że Cię kocham!
Co się ze mną dzieje?

A wczoraj - ktoś podjął decyzję za mnie - powinnam dziękować - a ja czuję żal, smutek, rozgoryczenie, jak ciężko podnieśc się z upadku, gdy ktoś wydawałoby się bliski mówi Ci:
- To koniec! Nie pasujemy do siebie!

Powinnam poczuć ulgę - bo ktoś potrafił podjąc decyzję, która pewnie jest trafna dla mnie dla drugiego człowieka i dla Boga.

Uczucie, które obecnie czuję to: zwątpienie w siebie, wątpię w swoje szczęście bycia z drugim człowiekiem.
Nie mam już siły miotać się między Bogiem, a człowiekiem.

Cisza...
Mali włóczędzy tego świata, zostawcie w moich słowach ślady swych stóp... wyhukała sowa na wyspie: 2009-10-12 19:18:44 skomentuj (1)



ja pierdziu!
"... wczoraj urodziliśmy syna!"
- takie słowa przemknęły mi przed oczyma tuż przed spaniem. Wiele pojawiających się myśli, których końca człowiek nigdy nie złapie. Przecież wszystko całkowicie inaczej mogło się potoczyć. Jest dobrze, tak jak jest.
Chyba niespodziewanie, nieświadomie - Ktoś podzielił się swoim szcześciem ze mną. Proszę jak mało potrzeba - wystarczy 1 sms.

W sercu jedynie taka pieśń mi gra: "aby syn znalazł sobie "buty do pary" i tak jak my jakiś czas temu - zakochał się w Tatrach.
Wszak trasa przez Jaworzynę stale nie zdobyta - czeka.
Mali włóczędzy tego świata, zostawcie w moich słowach ślady swych stóp... wyhukała sowa na wyspie: 2009-06-01 22:12:05 skomentuj (0)



 




ZOSTAW ŚLAD NA WYSPIE SOWY





Piszą do mnie w snach...

"Nie ma szczęścia na ziemi, które nie byłoby oblane łzami"



UTRACONE CHWILE 2010
lipiec
czerwiec
marzec
luty
2009
październik
czerwiec
maj
luty
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
maj
marzec
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
sierpień
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


Dolatuję do:





BAJKA....

"Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość. Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, ze niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę"
**********
"Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili. Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu - miłość poprosiła o pomoc. Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała: -Bogactwo, czy możesz mnie uratować? Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma tam już miejsca dla ciebie. Odpowiedziało Bogactwo"
**********
"Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem. -Dumo, zabierz mnie ze sobą! poprosiła Miłość. Niestety nie mogę cię wziąć! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć... odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle"
**********
"Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek. -Smutku, zabierz mnie ze sobą! poprosiła Miłość, Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, ze chcę pozostać sam. - Odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal"
**********
"Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał nawet wołania o pomoc"

"Wydawalo się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu..."
**********
"Nagle Miłość usłyszała: -Chodz! Zabiorę cię ze sobą! - powiedział nieznajomy starzec. Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca"
**********
"Miłość bardzo chciała się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy starzec. Zwróciła się o poradę do Wiedzy. Powiedź mi proszę, kto mnie uratował? To był Czas. Odpowiedziała Wiedza"

-Czas? -zdziwiła się Miłość. -Dlaczego Czas mi pomógł? -Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość. -Odrzekła Wiedza".

I to koniec BAJKI










"Gdy Twoją słabością jest MIŁOŚĆ, stajesz się najsilniejszą osobą w świecie".



"Otwórz twe serce ku temu, co ma być, wówczas spokój znajdziesz gdziekolwiek".



 



"MĄDROŚĆ tego Świata jest głupstwem u Boga. Jeśli ktoś spośród Was mniema, że jest mądrym na tym Świecie, niech się stanie głupcem, by posiadł MĄDROŚĆ" [1Kor 3,18]