ja pierdziu!


"... wczoraj urodziliśmy syna!"
- takie słowa przemknęły mi przed oczyma tuż przed spaniem. Wiele pojawiających się myśli, których końca człowiek nigdy nie złapie. Przecież wszystko całkowicie inaczej mogło się potoczyć. Jest dobrze, tak jak jest.
Chyba niespodziewanie, nieświadomie - Ktoś podzielił się swoim szcześciem ze mną. Proszę jak mało potrzeba - wystarczy 1 sms.

W sercu jedynie taka pieśń mi gra: "aby syn znalazł sobie "buty do pary" i tak jak my jakiś czas temu - zakochał się w Tatrach.
Wszak trasa przez Jaworzynę stale nie zdobyta - czeka.
Mali włóczędzy tego świata, zostawcie w moich słowach ślady swych stóp... wyhukała sowa na wyspie: 2009-06-01 22:12:05 skomentuj (0)