Tak


... minęło już kilkanaście dni, nie mogłam sobie wymarzyć lepszego miejsca, lepszego czasu - na takie wyznanie, zapytanie. Pamiętam dokladnie ten słodki uśmiech, te lekkie zmieszanie i ciche zapytanie:
- Czy mogę zadać Ci pytanie?
Cisza.... ( w tle śpiew 80 tysiaca młodych ludzi zebranych na polach Lednickich).
Przypuszczałam intuicyjnie - cóż to będzie za pytanie - chciałam wyprzedzić - krzycząć: - TAK! (jednak stojąc tak - czekałam również w milczeniu - choć odpowiedź już cisnęła się do ust).
Cisza...
06.06.2010r. około godziny 2:00 na Polach Lednickich Tomasz wypowiedział te słowa:
- Czy zostaniesz moją żoną?
Uśmiechnęłam się - Tak


P.S.
Tutaj zacytuję Tomasza - co mnie urzekło, a co dla redaktorów tygodnika "Idziemy" nie miało większego znaczenia. Coś co pewnie nam będzie przypominać tą cudowną chwilę - możliwe, że jedną z najpiękniejszych w życiu.

"Wśród pieśni, które towarzyszyły wyjściu w drogę powrotną śpiewano: jesteście przyjaciółmi powiedział Pan, jeżeli czynicie, co przykazałem wam. Ile osób z tego wielotysięcznego tłumu zapamięta słowa głoszone 5 czerwca w miejscu narodzin chrześcijaństwa w Polsce? Nie wiem, ale napisałem to, aby je przypominać i samemu pamiętać.

  T.D. "                                                                                          


Mali włóczędzy tego świata, zostawcie w moich słowach ślady swych stóp... wyhukała sowa na wyspie: 2010-06-28 22:14:42 skomentuj (0)